Zabawy sensoryczne

Zabawy sensoryczne to brzmi modnie i bardzo ciekawie. Klubokawiarnie i miejsca oferujące zajęcia dla dzieci prześcigają się w pomysłach na zajęcia z sensoryką i zmysłami w nazwie. Na blogu postaramy się Wam pokazać, że zabawy sensoryczne i w ogóle kreatywna zabawa z dzieckiem nie musi być droga i czasochłonna (no może oprócz sprzątania po wszystkim). I przede wszystkim jest dostępna dla każdego, wystarczy pomysł i kawałek podłogi (przykrytej folią).

Od lat mniej lub bardziej jesteśmy zaangażowane w tworzenie dzieciom przestrzeni do zabawy. Wyznajemy tę samą zasadę – wierzymy, że dzieciom wystarczy nie przeszkadzać w ich rozwoju, a jedynie tworzyć przestrzeń, w której będą mogły samodzielnie odkrywać świat. I nie mam tu na myśli sytuacji, w której Synu postanowił zjechać z górki na rowerze i rozbił nos. Nasza miłość do sensoaktywnosci wynika z faktu, że jest to zajęcie, które daje ogromną radość – małym i dużym. Problem pojawia się przy sprzątaniu, i tu mamy dwie możliwości. Zaakceptować bałagan, który powstanie po wspólnych zabawach. Druga możliwość to znalezienie ciekawych zajęć „na mieście”, wtedy ktoś wymyśli i posprząta za nas. Jeśli jesteście zainteresowani  tą drugą wersją przez wakacje zapraszamy Was do Polany we wtorki, środy i czwartki. Po wakacjach będziemy się widywać jeszcze w kilku innych miejscach, jeśli chcielibyście, gdzieś nas spotkać piszcie.

Często spotykamy się z sytuacjami, że pęd życia wymuszony na rodzicach, czy opiekunach dzieci, nie pozwala im się zatrzymać i pozwolić na taplanie w błocie czy zimnej kałuży.  Nowa kanapa ma pozostać taka na wieki, a ściany tyle już przyjęły, że lepiej nie ryzykować z tą galaretką. Niestety u nas na balkonie nadal można znaleźć brokat, który rozsypał się przy robieniu ozdób świątecznych, a mamy prawie lipiec (i nie powiem, że zawsze uda mi się przejść obok tego obojętnie :D)

Zarówno w domu, jak i na zajęciach które organizujemy lubimy się brudzić i robić wielkie rzeczy z prostych i łatwo dostępnych przedmiotów i to nie my jesteśmy instruktorkami – najlepszymi inżynierami, nauczycielami w tej dziedzinie są dzieci.

Na zajęcia przyniosłam worek siana, kupiony w sklepie zoologicznym (ku radości mojego taty, który kosi działkę co dwa tygodnie, a bywa że i ja ją pomagam mu dzielnie grabić). Co tu dużo pisać opcja pozyskiwania siana jest dowolna i niedroga. Dodatkowo do zajęć wykorzystałam cały karton małych zwierzątek (około 200). Niektóre dzieci potrzebowały czasu żeby podejść do śmierdzącego i kłującego siana. Ostatecznie jednak wszystkie zdjęły skarpetki i doświadczały wiejskiego życia (w naszych zabawach często pomijamy stopy, zachęcajcie dzieci do chodzenia boso, bo to najzdrowsze dla ich rozwoju). Później do zabawy dołączyliśmy zwierzątka i karmiliśmy je grochem z fasolą (zwierzęta jedzą jedynie białe fasolki, a wybieranie ich to ten ważny chwyt pęsetkowy). Za chwilę zbudowaliśmy następną zagrodę i włożyliśmy do niej podściółkę, czyli zbrylowane drewno (też z zoologicznego, w tańszej wersji możecie użyć trocin). Kombinacji jest chyba niezliczona ilość, najważniejsze jest żeby dać dziecku narzędzia i przestrzeń do działania.

Co dają zabawy sensoryczne?

Zabawy sensoryczne rozwijają równowagę i koordynację ruchową, motorykę dużą i małą, wrażenia dotykowe, stymulują receptory, które znajdują się w stopach, rozwijają wyobraźnie dotykową, ćwiczą chwyt pęsetkowy, pobudzają kreatywność, wiedzę ogólną spostrzegawczość i orientacje w przestrzeni oraz wiele więcej. Dziecko poznaje i uczy się świata przez swoje zmysły, dajmy im jak najwięcej bodźców, a przy okazji dobrze się bawmy.

Zabawy sensoryczne
mamocorobimy.pl
Zabawy sensoryczne
mamocorobimy.pl
Zabawy sensoryczne
mamocorobimy.pl

Inne nasze zabawy sensoryczne zanajdziecie np. tutaj:

Masa papierowa, czyli zabawy w domu

Mała strefa kibica

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *