Pierwsza wizyta w bibliotece

Kiedy Kasia skończyła sześć miesięcy, a mój mąż zaczął coraz dłużej pracować, a czasem wyjeżdżać służbowo, poczułam, że macierzyństwo to trudny czas. Była zima, na spacer wychodziłyśmy dwa razy dziennie, maksymalnie po półtorej godziny. Dni były szare, a wieczory długie…

Kasia wgapiała się we mnie wielkim oczami, ale jeszcze nie bardzo wiedziała, jak mnie zabawiać rozmową, więc ja wymyślałam różne zabawy umilające nam czas tylko we dwie. Jakie było moje zdziwienie, kiedy ta moja Córeńka leżała ze mną przez godzinę i słuchała jak jej czytam książki – nie marudziła, nie stękała, nie robiła kupy tylko leżała i słuchała. Fakt, to nie było jej pierwsze spotkanie z książką. Już w ciąży postanowiłam czytać mojej dziecinie na głos. Jednak, kiedy przyszła na świat, to nie od razu stało się dla mnie naturalne gadanie do małego ludzika. Pamiętam, że sięgałam po moje gazety czy książki (jeszcze wtedy miałam na to czas za dnia). Czytałam, a Ona wgapiała się we mnie. Powtórzyłam zabawę w czytanie kolejnego dnia i jeszcze następnego, okazało się, że Ona to wprost uwielbia, i do tej pory została wierna tej miłości. Mogłaby cały dzień siedzieć i słuchać, i bez końca dopytywać o różne znaczenia, które dostrzeże na obrazku, albo usłyszy od czytającego. Na szczęście Maksymilian, moje drugie szczęście, podziela zainteresowania siostry, więc kocha czytanie książek i oczywiście … kolor różowy.

Wizyta w bibliotece
Niedaleko nas jest biblioteka, do której postanowiłam zabrać Kasię w ramach wycieczki, chciałam jej pokazać miejsce pełne książek. Oczywiście towarzyszył nam dzielnie Maksymilian. Nie spodziewałam się, że znajdę tam tak wiele pozycji dla moich dzieci – Kasia miała trochę ponad 3 lata i wpadła w istną euforię. Pragnęła oczywiście wypożyczyć wszystkie książki i im większe, i bardziej różowe okładki, tym bardziej ją wodziły na pokuszenie. Ku mojej uciesze były też skrzynki (fantastycznie! na wysokości zainteresowanych) dla 1,5 rocznego Maksia, który wyciągał, grzebał, a jak znalazł coś interesującego to dosłownie pochłaniał literaturę. Były ku temu bardzo dobre warunki – maluch kładł się na podłodze i z zainteresowaniem wertował dzieła, które wpadły mu w ręce. Chwilo trwaj! Oczami wyobraźni już widziałam ich szkolną przyszłość – wzorowi uczniowie czytają bez szemrania szkolne lektury:)

Po dłuższym czasie udało nam się wybrać książki, które zabierzemy do domu. A w domu? Natychmiast trzeba było je czytać. Na nic zdały się tłumaczenia, że nie musimy tego robić jednego dnia i że książki pomieszkają u nas kilka dni. Odkryłam, że dzięki bibliotece jest też niezły pretekst do rozmów z dziećmi o czasie

Tym razem wypożyczyliśmy:
1. Na lotnisku Anna Sosso i Roberta Lonardi ; tł. Michał Lenartowicz
Świetna książka, która chyba wygrywa to zestawienie. Dziecko może otwierać walizkę samolot, bankomat, bo oprócz tekstu są w niej okienka, które dziecko może otwierać i sprawdzać, co kryje się we wnętrzu. Jest to również książka, z którą warto zaznajomić dziecko przed podróżą samolotem. Obrazki ułatwiają przybliżenie dziecku sytuacji, w jakiej może się znaleźć w podróży. Na lotnisko trzeba dojechać, później jest odprawa, po której trzeba zająć miejsce w samolocie. Żałuję, że ta książeczka nie wpadła w nasze ręce wcześniej, bo wtedy, być może, moja Kasia miałaby mniej stresu związanego z kontrolą osobistą, do której doszło w trakcie naszej pierwszej podróży samolotem.
2. Kicia Kocia mówi: „Nie!” napisała i zilustrował Anita Głowińska
Bardzo lubimy tę serię, dzięki niej Kasia nauczyła się jeździć na rowerze, na dwóch- 16″ kółkach, w weekend, w wieku 3 lat.
3. Doktor Dora / MANDY ROSS ; Tł. z ang. Wanda Chotomska
Staram się żeby moje dzieci rzadko oglądały programy telewizyjnee ale tę pozycję znają właśnie ze szklanego ekranu.
4. Franklin jest starszym bratem / PAULETTE BOURGEOIS ; Il. Brenda Clark ; Tł. [z ang.] Patrycja Zarawska
Choć w naszym domu jest ta książka, Kasia uparła się na wypożyczenie, a ja uległam, bo chciałam żeby to był jej wybór,
5. Franklin boi się ciemności / tekst Paulette Bourgeois ; il. Brenda Clark ; tł. Patrycja Zarawska
Od jakiegoś czasu temat ciemności u nas zagościł i kolejną wizytę w bibliotece poświęciliśmy na przybliżeniu sobie tego problemu.

6. Franklin i książka z biblioteki / SHARON JENNINGS ; Il. Celeste Gagnon ; Tł. z ang. Patrycja Zarawska
Bo o książki z biblioteki trzeba dbać:)
7. Tosia i Tymek idą do szpitala / JEAN ADAMSON, GARETH ADAMSON ; Tł. z ang. Wanda Chotomska
Proste rymy, w prosty sposób docierają do małych czytelników. Jesień-sezon na lekarzy, a Kasia nie lubi przed nimi się otwierać. Chotomska pisze teksty również do serii „Sąsiedzi z miasteczka”, którą wypożyczymy przy kolejnej okazji.

8. W teatrze / Johanne Mercier ; il. Pierre Brignaud
Kasia miała zaplanowaną wycieczkę z przedszkolem do teatru i choć często w niedzielne poranki zabieramy dzieci na przedstawienia dedykowane najmłodszym, przygody Kamyczka opowiadają o wizycie w teatrze bez rodziców oraz przypominają o zasadach zachowania.
9. Moi przyjaciele z przedszkola / Adapt. Sarach Margaret Johanson ; il. Eric Sevigny ; Tł. z ang.Małgorzata Bryl
Mój dzielny przedszkolak po dłuższych i krótszych nieobecnościach ma czasem problemy z wejściem do grupy więc przy każdej okazji przybliżamy sobie tematykę okołoprzedszkolną.
10. Trolle : świat według trolli / written by Paddy Kempshall ; tł. Anna Klingofer
Poszła z nami, bo ociekała różem, ale nie jest to książka dedykowana tak małym dzieciom.
Portal calapolskaczytadieciom.pl przypomina nam dorosłym jak wiele dobrego daje wspólne czytanie (…) „Codzienne czytanie dziecku dla przyjemności jest czynnością prawdziwie magiczną zaspokaja wszystkie potrzeby emocjonalne dziecka, znakomicie wspiera jego rozwój psychiczny, intelektualny i społeczny, jest jedną z najskuteczniejszych strategii wychowawczych, a przy tym przynosi dziecku ogromną radość i pozostawia cudowne wspomnienia”.
Żeby chciało mi się chcieć!

1 thought on “Pierwsza wizyta w bibliotece

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *