Nocne strachy czyli dziecko boi się ciemności cz.2 robimy łapacz snów

Wyobraźnia mojej 3,5 letniej córki zaczęła wieczorami i w nocy  intensywniej pracować, czyli Kasia boi się ciemności. Pisałam o tym TUTAJ. Lęk przed przebywaniem w ciemności ma charakter rozwojowy i występuje około 3 roku życia- to pewne, ale nie do końca pewne jest to jak pomóc naszym pociechom.  

Każde dziecko ma inne potrzeby, innych bohaterów. Jednym- jak Kici Koci pomoże policjant stojący na straży, a innym- lampka nocna zupełnie jak u Franklina. Mojej Kasi pomaga zdecydowanie spanie z nami, bo o zgrozo zabieramy przestraszone dziecko do łóżka i jak pojawia się ten temat, to zawsze przypominają mi się słowa mojego kolegi „Ludzie dzielą się na tych, którzy śpią z dziećmi i na tych, którzy się do tego nie przyznają” Hołk!

Pomysł na oswojenie się z ciemnością

Od kiedy na świat przyszła Kasia drastycznie zmalał czas pracy telewizora w naszym domu, o powodach i realnych zagrożeniach płynących z używania tej „diabelskiej maszyny” napiszę w innym miejscu;) Śpieszę jednak poinformować, że moje dzieci znają bajkowych bohaterów i to nie tylko z książek i z zabaw z rówieśnikami. Spędzanie czasu przed telewizorem jest po prostu mocno kontrolowaną sfera ich życia. Piszę o tym z dwóch powodów. Po pierwsze wykluczam telewizję, jako powód Kasi lęków. Po drugie oglądanie telewizji zastąpiliśmy różnymi pracami plastycznymi o wszelkiej tematyce. Dlatego i tym razem zaproponowałam zrobienie właśnie pracy plastycznej, w trakcie której miał powstać łapacz snów. Opowiedziałam Kasi historię o tym, jakie on będzie posiadał magiczne moce, dzięki, którym zmieni złe sny na barwne historie. Skoro moje dziecko wierzy w Świętego Mikołaja to, dlaczego miałoby się nie udać tym razem? Oczywiście łyknęła.

Jak zrobić łapacz snów

Jak przy każdej pracy ogranicza nas jedynie wyobraźnia i materiały dostępne w domu. Nas dodatkowo ograniczał kolor różowy i fakt, że wszystko musi się świeci, bo dopiero wtedy jest atrakcyjne dla Katarzynki.

Kupiłam piankowe arkusze w Empiku, ale zapewne dostępne są w większości sklepów papierniczych, jednak z powodzeniem można wykorzystać brystol. Cekiny i piórka już były w naszym domowym składziku. Odrysowaliśmy i wycięliśmy kółko, które delikatnie złożyliśmy, (bo Maksio dzielnie pomagał, więc nie była to tylko kobieca praca) a następnie wycięliśmy kształty zupełnie jak przy metodzie robienia serwetek. Czas na przyklejania cekinów, a że było ich trochę, to każdy mógł się wykazać. Na koniec przywiązałam piórka, które Kasia wybrała i praca gotowa do zawieszenia nad łóżkiem. Prawda, że proste? A afekty sami oceńcie:)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *