Masa papierowa, czyli zabawy w domu

Masa papierowa – każdy o niej słyszał, ale nie każdy wie jak prosta jest do przygotowania. W intrenecie można znaleźć sporo instrukcji, które wymagają użycia kleju do tapet czy wikolu

i Ok może są bardziej plastyczne i da się z nich zrobić dinozaura, ale umówmy się, że moje dzieci, które mają półtora i ponad trzy lata dinozaura lepić nie będą. Nasza masa papierowa powstała z wody, mąki, soli i oczywiście papieru gazetowego. Składniki dostępne od ręki, kto wpadnie na pomysł takiej aktywności z dzieckiem, może po prostu zacząć działać.

Co daje dzieciom zabawa masą papierową?

W trakcie zabawy dzieci uczą się współpracy, dzielenia, słuchania i wykonywania poleceń, rozwijają kreatywność i budują poczucie własnej wartości. Jednak przede wszystkim jest to czas spędzony na wspólnej zabawie, dzieci nie pragną niczego tak bardzo jak naszej rodzicielskiej uwagi. W trakcie zabaw sensorycznych wspieramy między innymi rozwój układu dotykowego, dzięki któremu wiemy czy coś jest śliskie, tępe, ostre czy gładkie. Ćwiczenia małej motoryki doskonałą ruchy precyzyjne, a co za tym idzie przygotowują małe rączki do nauki pisania.

Masa papierowa – przepis

Pierwszą fazę przygotował Maksymilian, kiedy Kasia była w przedszkolu. Chłopak podarł gazetę i wrzucił ją do garnka, a ja byłam jego dzielnym pomagierem. Następnie zalałam podartą prasę wodą i wstawiłam na palnik- będę podawać dziś zamiast zupy. Po 20 min. papierową zupę wyłączyłam i pozostawiłam do wystygnięcia na sitku. Kolejny krok u nas, ale nie jest obowiązkowy, to zmiksowanie- ja chciałam otrzymać bardziej gładką konsystencję.

Kasia wróciła i zobaczyła „szare coś” w misce, stwierdziła- ja tego nie dotknę i aż się wzdrygnęła. Przy przełamywaniu pierwszych lodów pomogły nam łyżki. Przyszedł czas na dodanie mąki, czyli czegoś, co już znane i lubiane, dzięki czemu udało się dokończyć wyrabianie masy dłońmi.

Do zmiksowanego papieru, który mimo leżakowania na sitku nadal jest nasiąknięty wodą dodajemy po szklance mąki, soli, i gotowe.

W planach mieliśmy zrobienie maski, do czego wykorzystaliśmy balon, którego po pokryciu masą odłożyliśmy na noc do wyschnięcia na kaloryferze, ale muszę przyznać, że maska wyszła nam dość straszna, więc nie zawiśnie na ścianie, co by nie  pobudzać wyobraźni w nocy. Zapału wystarczyło nam na zrobienie wspólnie z Kasią jeszcze aniołka, podczas gdy Maksio oddawał się wałkowaniu masy.

Następnego dnia maskę ozdabialiśmy wszystkim, co było dostępne w domu. Natomiast Aniołek został pomalowany kredkami.

Dziecięca sztuka zawsze w cenie!

Masa papierowa

Masa papierowa

Masa papierowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *