Co dwie sztuki to nie jedna – wystawa dla dzieci (i nie tylko) w Galerii Zachęta

Co dwie sztuki to nie jedna to wyjątkowy projekt. W stworzenie wystawy zostali zaangażowani artyści i ich dzieci. Pomysł genialny, wykonanie również.
Dwa lata temu w Zachęta zaprosiła najmłodszych na wystawę Wszystko widzę jako sztukę. Tak naprawdę to od niej zaczęła się na dobre przygoda Natalki z galeriami i muzeami. Wcześniej byliśmy stałymi bywalcami teatrów dla dzieci, koncertów. Bywaliśmy razem w muzeach, ale to była pierwsza wystawa przede wszystkim dla niej. Później w muzeum Polin pojawiła się wystawa W Polsce króla Maciusia, w Zamku Ujazdowskim Dotknij sztuki, a w Muzeum Warszawskiej Pragi Praga sensorycznie (jeśli jeszcze nie byliście to koniecznie nadróbcie zaległości, wystawa jest czynna tylko do 23.02.2020r.). Dwa tygodnie temu Zachęta ponownie zaprosiła w swoje mury najmłodszych odbiorców sztuki. Tym razem na wystawę stworzoną przez rodziny dla rodzin.
co dwie sztuki to nie jedna
zachęta wystawa dla dzieci

Co dwie sztuki to nie jedna – Ciało

Ciało to ta część wystawy, która zachwyciła mnie najbardziej i ta w której Natalka spędziła najwięcej czasu. To największa instalacja, która przypomina wnętrze naszego ciała. To też idealna przestrzeń, żeby swoje ciało lepiej poczuć i zrozumieć, przestrzeń dedykowana głównie maluchom. Instalacja oddziałuje na wiele zmysłów, ale przede wszystkim na te, które najbardziej rozwijają w pierwszych latach życia człowieka, czyli dotyk, równowagę oraz propriocepcję (zwaną też czuciem głębokim). Górne światło jest przygaszone, powoli zmienia się jego natężenie, w rogach na podłodze znajdują się lampy, który światło jest stłumione przez czarne, prześwitujące kotary. W tle słychać delikatną muzykę.
Zaraz przy wejściu znajduje się ogromna przestrzeń wypełniona poduszkami z różnym wypełnieniem, niektóre są twarde, inne miękkie, ciężkie i lekkie, duże i małe. To przestrzeń do doświadczania i rozmowy. Pod poduszkami można się schować, przykryć lekką lub ciężką. Można z nich ułożyć tor przeszkód i ćwiczyć na nim równowagę. Znajdziecie tu też, czarne „pająki”, które będą doskonałe do przeciągania i siłowania. Dla tych którzy potrzebują odpocząć od nadmiaru wrażeń w kącikach znajdują się kokony, tunel i hamaki z elastycznego materiału, w których można się wyciszyć i pobujać. Całość robi wrażenie miejsca bardzo przemyślanego pod kątem rozwoju, potrzeb i możliwości najmłodszych. Na wizytę namawiam najmniejsze maluchy (nawet te leżące). W piątki rano wystawa jest zamknięta dla dzieci poniżej 2 lat. Warto skorzystać z takiej możliwości. Najmłodsi mogą w tym czasie doświadczać sztuki w bezpiecznej, spokojnej atmosferze.

Co dwie sztuki to nie jedna – i cała reszta

Ciało całkowicie skradło moje serce, więc reszcie wystawy poświęciłam mniej uwagi. Jednak każda z przestrzeni jest wyjątkowa. W pierwszej sali znajdziecie kryjówkę, w której zbudowane są bazy. Podobne do tych które budowałam jako dziecko z koców i krzeseł. Na wystawie możecie podziwiać rzeźby i obrazy. W strefie Parkour dzieci mają możliwość wejść do lustrzanego pokoju, posiłować się z rzeźbą Bałtyk, poskakać i pobawić się kulodromem. Na końcu znajduje się niewielka wydzielona przestrzeń, która bardzo podobała się Natalce. Instalacja W Poszukiwaniu straconego czasu to pokój wypełniony mnóstwem maleńkich białych karteczek z literami. W ścianach znajdują się dmuchawy, więc po wejściu do środka człowiek czuje się jak w środku śnieżycy. W tej samej sali dzieciaki mają również okazję stworzyć swoje dzieła – są kartki, kredki i stoliki.
Jutro wracamy nadrobić zaległości. Mam nadzieję, że uda nam się dokładniej poznać poznać pozostałe części wystawy. Co dwie sztuki to nie jedna to przestrzeń do wspólnego spędzania czasu, dorośli mają możliwość spojrzeć na sztukę oczami dziecka. To miejsce, gdzie sztukę przeżywamy wszystkimi zmysłami. Pamiętajcie jednak, że wystawy tworzone dla dzieci to jednak miejsca związane z kulturą, a nie place zabaw. Mają za na celu zaciekawić dzieci, ale również nauczyć ich obcowania ze sztuką. Napisały o tym dziewczyny z bloga Sasanki, dobrze gdybyśmy wszyscy wzięli sobie te słowa do serca:

Radosne doświadczenie sztuki nie ma bowiem nic wspólnego z brakiem szacunku – dla dzieł artystów, organizatorów czy innych odbiorców…

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *