Bajki kwantowe – fizyka dla najmłodszych

Najwyższy czas, żeby pochwalić się świątecznymi prezentami. Natalka, oprócz klocków i hulajnogi, znalazła pod choinką Bajki kwantowe.

Bajki kwantowe to seria książek autorstwa Kamila Hajduka, czyli Programisty po godzinach, a prywatnie mojego sąsiada. Kamil napisał do mnie jakiś czas temu z pytaniem, czy nie chciałabym objąć patronatem jego kolejnej książki. Fizyka, chemia i ogólnie nauki ścisłe nigdy nie były moją mocną stroną. Dlatego bardzo ciekawiło mnie, jak można przedstawić ten temat, żeby wydał się atrakcyjny 4 latkom (bo Kamil swoją książkę poleca nawet takim maluchom). Okazuje się, że można.

bajki kwantowe

bajki kwantowe

Bajki kwantowe – fizyka dla najmłodszych

Bohaterami są dwaj bracia – Mały i Duży Błysk. Błyski to stworzenia podobne trochę do lisa, trochę do szopa, mają długie uszy, świetliste futro i składają się z fotonów. W książce Kamil opowiada o ich przygodach i zabawach. Okazuje się, że dwa małe stworzonka narobiły całkiem dużego zamieszania we wszechświecie. Bajki kwantowe składają się z kilku krótkich bajek, każde na 2-3 strony

  • Ocean Błysku,
  • Brat świetlistej kuli,
  • Mali przyjaciele,
  • Czarni koledzy,
  • Nie tędy droga.

To akurat tyle, że zaciekawić maluchy tematem, ale też nie zanudzić i nie przesadzić z ilością informacji. Po każdym opowiadaniu jest krótki rozdział edukacyjny, który w prostych słowach wyjaśnia trudne naukowe pojęcia. W każdym z nich jest również czarno-biała rycina ilustrująca zagadnienie. Dowiecie się z nich między innymi o Teorii Wielkiego Wybuchu oraz czym jest rok świetlny. W książce zdecydowanie najbardziej urzekły mnie ilustracje do bajek autorstwa Karoliny Wiśniewskiej. Poniżej zamieszczam dla Was fragment pierwszego rozdziału.bajki kwantowe

bajki kwantowe

Bajki kwantowe – fragmenty

Dawno, dawno temu, tuż przed powstaniem świata, był ocean bezkresny i czarny niczym noc. Nie można było w nim się przejrzeć ani nic w nim zobaczyć. Pewnego leniwego i podobnego do innych dnia, ciemną wodę

rozświetlił Mały Błysk, a zaraz za nim pojawił się drugi, Duży Błysk. Obaj znikali na chwilę, by niespodziewanie znów pojawić się w innym miejscu. Taka zabawa trwała długo, aż w końcu ocean znów stał się spokojny i nieprzejrzysty jak zawsze.

Po jakimś czasie, woda zaczęła bulgotać i pienić się jak nigdy dotąd. Fale wypychały do góry bąbelki, formując malutkie obłoczki, które z czasem połączyły się w większe chmury. Tymczasem na dnie, dwa Błyski biegały tak szybko, że powstały gejzery, które wypluwały wodę, tworząc spienione fontanny. Wylatująca z nich ziemia, piasek i skały osadzały się na powierzchni i dały początek małym wyspom. Zerwał się wiatr, tak potężny i silny, że bez problemu spiętrzał ziemię, której fragmenty zaczęły się ze sobą zderzać.

Tak powstały góry, wyżyny i niziny. Nad oceanem panowała ciemność. Zabawa Błysków trwała w najlepsze. Wirowały, popychały się i skakały, gdy nagle jeden z nich potknął się o kamień leżący na dnie i zderzył się z bratem. To zderzenie utworzyło wielką świetlistą kulę, która poszybowała wysoko ponad powierzchnię wody. Cały świat naraz stał się jasny, na Ziemi pojawiły się drzewa i kwiaty, które rozkwitły feerią barw. Bracia wyskoczyli z wody i bardzo się zasmucili, bo w świetle dnia nie byli tak widoczni, jak w ciemnej głębi.

– Co my teraz zrobimy? – pomyśleli. – Chyba będziemy musieli żyć pod wodą.

 

bajki kwantowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *