pudełko z drewnianych patyczków

Pudełko ze szpatułek

Drewniane patyczki to świetna baza do różnych prac plastycznych. Przed świętami sklejam z nich choinki na zajęcia lub budujemy z nich szopkę (dokładną instrukcję znajdziecie tutaj). Na dzień babci i dziadka zmieniają się w ramki na zdjęcia. Dziś pokażemy Wam, jak zrobić pudełko ze szpatułek laryngologicznych.

Świąteczne pudełko ze szpatułek

Drewniane patyczki występują w dwóch rozmiarach – małe (wielkości patyczków do lodów) i duże (jumbo, wielkości szpatułek laryngologicznych). Małe szpatułki kupicie w większości sklepów papierniczych lub tutaj. Większe, czyli jumbo, zamówicie przez Internet na przykład tutaj, możecie też zapytać w aptece o szpatułki laryngologiczne ich cena to mniej więcej 5-10 zł za 100 sztuk. Wasze dzieci z pewnością wymyślą mnóstwo zastosowań dla patyczków w codziennej zabawie.

Pudełko ze szpatułek laryngologicznych – przygotowanie

Do wykonania naszego pudełka wykorzystałyśmy około 50 patyczków, czyli pół opakowania. Im więcej patyczków wykorzystacie, tym wyższe będzie pudełko. Najszybszą i najbardziej trwałą metodą będzie sklejenie patyczków na gorący klej. Możecie także wykorzystać klej magic lub wikol, jednak będziecie musieli uzbroić się w cierpliwość. Zanim klej dobrze i trwale połączy patyczki musi minąć chwila. Najlepiej będzie zostawić pudełko do wyschnięcia na noc. Ostatnia możliwość to sklejenie za pomocą małych kawałków taśmy dwustronnej. Jednak ta metoda jest bardzo czasochłonna i pudełko może nie być idealnie sklejone.

Jak zrobić pudełko ze szpatułek laryngologicznych

Tworzenie pudełka zaczynam od podstawy. Układam obok siebie osiem patyczków i sklejam je ze sobą kolejnymi dwoma szpatułkami. Kolejne szpatułki układam na przemian. Wierzch pudełka, wieczko, robię tak sami jak podstawę, układające 8 szpatułek i skeljając je kolejnmi dwoma.

Na pokrywce naszego pudłka przykleiłyśmy mech, suszone pomarańcze, cynamon. Pudełeczko posłuży nam za świąteczną dekorację lib jak pojemnik na pierniki. Równie dobrze możecie pomalować je farvami, brokatem lub przykleić nakeljki. Takie pudełeczko będzie też idealnym prezentem na dzień babci i dziaka lub dzień mamy. Zamiast ozdób światecznych na wierzchu możecie przykleić zdjęcie dziecka.

Świetlny stolik, czyli Ramkowe cuda na długie wieczory

Zabawy ze światłem to jedna z moich ulubionych aktywności na zajęciach z maluchami. Zresztą nie tylko, Natalka również uwielbia zabawy w ciemności. Kilka lat temu podzieliłam się z Wami naszym patentem na ekspresowy, domowy świetlny stolik i pomysłami na zabawy z nim. Mam wrażenie, że podświetlany blat nadaje nowego charakteru każdej, znanej już dzieciom zabawie. Tydzień temu Natalka dostała świetlny stolik Ramkowe cuda. I od tej pory prawie codziennie towarzyszy naszym wieczornym zabawom.

Ramkowe cuda to gotowy świetlny stolik z zestawem akcesoriów. Jeśli jeszcze szukacie prezentu świątecznego dla swoich dzieci to ten sprawdzi się idealnie i dla niemowlaka (warto, żeby dziecko samodzielnie siedziało, gdyż dla leżącego malucha blat stolika będzie za wysoki) i dla przedszkolaka.

Świetlny stolik – co znajdziecie w zestawie

Ramkowe cuda to drewniany świetlny stolik o wymiarach 52×42 cm i wysokości nieco ponad 15 cm. Blat stolika zrobiony jest z pleksi (robi wrażenie wytrzymałego, Natalce podczas rysowania kilkukrotnie zdarzyło się o niego oprzeć i blat jedynie delikatnie się ugiął). Od spodu podświetlony jest ciepłym żółtym światłem. Z boku znajduje się wtyczka, do której podłącza się zasilacz. Minusem zestawu jest dla mnie krótki kabel zasilacza, do zabawy będzie potrzebny przedłużacz albo musicie usiąść kilkanaście centymetrów od kontaktu. W zestawie znajduje się torebka z drobniutkim piaskiem (kiedy Wam się skończy, możecie go zastąpić kaszą manną; kasza będzie też idealna dla maluszków, które wszystko biorą do buzi). Oprócz tego znajdziecie tu:

  • szeroki pędzel
  • rysik
  • pacę o szerokości stolika
  • drewniane widełki / widelec
  • drewniany grzebyk.

Dołączone akcesoria idealnie sprawdzą się do tworzenie wzorów na kaszy, piasku i innych sypkich produktach. Po skończonej zabawie warto odkurzyć blat stolika, żeby usunąć wszystkie drobinki piasku. Na świetlnym stoliku możecie bawić się różnymi ziarnami: fasolą, grochem , ryżem. Każde z nich dostarczy innych doznań.

Ramkowe cuda i nasze pomysły na zabawy

Pisałam już Wam wcześniej, że stolik świetlny nadaje wyjątkowego charakteru każdej znanej Wam zabawie. Nada się do swobodnej zabawy, ale też będzie pomocą edukacyjną.

1. Świetlne kompozycje

U nas w domu zimowo-świąteczny klimat w pełni, więc do zabawy na stoliku wykorzystałyśmy akcesoria do robienia stroików. W ruch poszedł mech, suszone owoce, anyż, cynamon, szyszki, błyszczące cekiny. Układałyśmy z nich różne obrazy.

2. Projektor do rysunków

Natalce bardzo spodobało się przerysowywanie gotowych obrazków. Bezpośrednio na stoliku połóżcie wydrukowany obrazek, możecie go przykleić na rogach taśmą, żeby się nie ruszał. Na wierzch połóżcie czystą kartkę. Światło stolika jest na tyle mocne, że rysunek pod spodem będzie doskonale widoczny. Wystarczy go przekopiować kredką lub flamastrem.

3. Ćwiczenia grafootoryczne

Uważam, że małym dzieciom należy organizować jak najwięcej aktywności w ruchu. Zamiast przygotowywać karty pracy ze szlaczkami czy literami, możecie zorganizować taką zabawę na świetlnym stoliku. Dzieci mogą pisać na piasku bądź drobnej kaszy. Wzór, litery lub cyfry można zapisać na kartce lub podzielić stolik na dwie części. Jedna dla dziecka, druga dla dorosłego.

Wpis powstał we współpracy z firmą Ramkowe cuda. Warto zajrzeć na ich stronę, bo znajdziecie tam sporo inspiracji do zabaw.

mini mata do kodowania zawartość

Mini mata do kodowania, czyli kodowanie dla przedszkolaków

Od jakiegoś czasu u Natalki w przedszkolu odbywają się zajęcia z kodowania. Zaczęłam, więc zgłębiać temat i szukać pomysłów na zabawy w domu. Dziś opowiem Wam, jak sprawdziła się u nas była Mini mata do kodowania.

Mini mata do kodowania to uzupełnienie maty edukacyjnej Kodowanie na dywanie, które doskonale sprawdzi się w przedszkolu, ale również w domu. To świetny pomysł na wprowadzenie dzieci w świat kodowania, ale także pomoc, która rozwija logiczne myślenie, kompetencje matematyczne czy językowe. W zestawie znajdziecie książeczkę w kilkunastoma pomysłami na zabawy. A po ich wykorzystaniu możecie tworzyć nowe. Dwie z naszych zabaw pokażę Wam na końcu wpisu. To jeden z tych produktów, który daje praktycznie nieskończone możliwości zabawy. To również doskonały pomysł na ciekawy, edukacyjny prezent dla przedszkolaka.

Mini mata do kodowania – co znajdziecie w zestawie

W zestawie znajdziecie składaną, dwustronną matę do kodowania wykonaną z grubego kartonu. Oprócz tego jest tam 120 grubych, tekturowych krążków między innymi ze strzałkami, cyframi, obrazki z pojazdami, symbolizujące pory roku. Dodatkową atrakcją są krążki, aby je w pełni wykorzystać należy ściągnąć aplikację „Puzzle AR”, która pomoże dzieciom odkryć świat rozszerzonej rzeczywistości. W zestawie znajduje się również 25 kubeczków w 5 kolorach i książeczka z instrukcją i propozycjami kilkunastu zabaw.

mini mata do kodowania

Wśród zabaw znajdziecie te najbardziej oczywiste, czyli ułożenie obrazków zgodnie ze współrzędnymi np. czerwony kwadrat, żółta gwiazda. Aby urozmaicić zabawę możecie wykorzystać dodatkowe obrazki i podać dzieciom współrzędne i poprosić o położenie np. roweru w danym miejscu.

Natalce bardzo spodobało się układanie tras dla ludzików. Najpierw ja układałam strzałki i pytałam, gdzie dojdzie ludzik, potem zamieniałyśmy się rolami. Następnie zadaniem Natalki było ułożenie strzałek, tak aby ludzik przeszedł od startu do mety zbierając określone przedmioty. Do takich zadań możecie tworzyć również całe opowiadania. W zestawie znajdziecie, wiele obrazków, które mogą stanowić bazę do tworzenia ciekawych historii.

Dokładne instrukcje do wszystkich zabaw znajdziecie w książeczce.

Nasze pomysły na zabawy z matą

Kiedy skorzystałyśmy z większości proponowanych w książeczce zabaw, zaczęłam szukać pomysłów na inne wykorzystanie maty.

Kodowanie sylabowe

Natalka od jakiegoś czasu wykazuje duże zainteresowanie literami. Przygotowałyśmy więc naszą wersję kodowania sylabowego. Do zabawy wykorzystałyśmy stronę z kratkami. Przygotowałam po 2 kartoniki z sylabami ma, me, mi, mo, mu. Ułożyłyśmy je na brzegu planszy. Do tego kartoniki z połączonymi sylabami np. mama, mumo, mime itd. Zadaniem Natalki było ułożenie tych dziwnych słów w odpowiednich miejscach i odczytanie ich.

Kubeczkowe wieże

Kubeczkowe wieże to był pomysł Natalki. Zainspirowałyśmy się grą Sprytna ośmiornica. Ja układałam wieżę, a zadaniem Natalki było ją odwzorować. Potem zamieniałyśmy się rolami. Możecie też przygotować karty ze wzorami wieży i na tej podstawie próbować je budować.

Mini mata do kodowania to tak naprawdę baza, z której można tworzyć mnóstwo ciekawych gier i zabaw. Idealnym dodatkiem do zestawu byłyby puste kółeczka do samodzielnego uzupełnienia lub karty z flamastrem suchościeralnym. Możecie też sami przygotować elementy do gry, użyć rzeczy, które posiadacie w domu np. ludzików Duplo, aby urozmaicić zabawę.

Prezenty do 20 zł

Kiedy rok temu zapytałam Natalki, co chciałaby dostać na święta odpowiedziała, że tic-tac’i. Z jednej strony to dobrze, bo to bardzo niskobudżetowy prezent. Z drugiej strony uważam, że nawet przy niewielkim budżecie można znaleźć naprawdę wartościowe prezenty. Dziś pokażę Wam moje propozycje na prezenty do 20 zł.

Wpis podzieliłam na dwie części. W pierwszej znajdziecie prezenty dla niemowlaka, a w drugiej dla przedszkolaka. To idealne drobiazgi na Mikołajki, prezenty w przedszkolu czy żłobku lub po prostu alternatywa dla paczki ze słodyczami. Prezenty są uniwersalne, nadadzą się i dla chłopca i dla dziewczynki.

Prezenty do 20 zł dla niemowlaka

Piłeczki Tullo to prezent wielofunkcyjny i rosnący razem z dzieckiem. Niewielkie rozmiary sprawiają, że łatwo je chwycić małym dłoniom. Są miękkie, więc posłużą jako gryzak. Nadadzą się również do masażyków.

piłeczki tullo prezent dla niemowlaka
Piłeczki Tullo znajdziesz tutaj.

Książka to zawsze dobry prezent. Poniżej przedstawiam Wam kilka pozycji, które będą idealne dla maluchów. Mają grube kartki odporne na podarcie, mają elementy o różnych fakturach czy też takie, które można przesuwać.

Piłeczką-grzechotką Oball Natalka bawiła się mając trzy miesiące. Do tej pory jest u nas w domu, a ja często korzystam z niej na zajęciach. Dziurki w piłeczce sprawiają, że łatwo jest ją złapać nawet najmłodszym maluchom. Jest miękka, a co za tym idzie bezpieczna. Doskonale sprawdza się jako gryzak. Możecie ją zawiesić na sznureczku albo schować do niej apaszkę.

prezent dla niemowlaka do 20zł
Piłeczki Oball to sprawdzony prezent dla maluchów. Znajdziesz je tutaj.

Prezenty do 20 zł dla przedszkolaka

Początek grudnia to czas odwiedzin Mikołajów w przedszkolach. Poniżej znajdziecie prezenty do 20 zł, które świetnie sprawdzą się na mikołajkowy prezent.

Zagadki obrazkowe to niewielki drobiazg, który staram się mieć w torebce lub w plecaku. Często ratuje sytuację, gdy musimy poczekać w kolejce czy dłuży na się podróż. Zagadki są połączone sznureczkiem lub plastikową pinezką, są małe, więc możecie je wszędzie zabrać ze sobą, a co najważniejsze zawierają różnorodne zadania dopasowane do wieku. Ja bardzo lubię zagadki z dziurką od Czuczu, ale dużo propozycji ma też Kapitan Nauka.

Kolejny pewniak to karty i książeczki suchościeralne. Do zestawu dołączone są flamastry. Propozycji jest mnóstwo są zestawy do ćwiczenia cyfr i liter czy też labirynty. Jakiś czas temu pisałam Wam o serii Rysuję i zgdauję, to seria kilkudziesięciu kart z zadaniami i zagadkami. Poniżej kilka innych propozycji.

prezent do 20 zł karty suchościeralne

Kapitan Nauka, Bazgraki i Alfabet
Czuczu, Poznaję cyfry
Trefl, Zakręcone labirynty

Kolejna propozycja to klocki konstrukcyjne. Jeśli chodzi o klocki to górny limit cenowy jest prawie nieskończony. Ja dzisiaj pokazuję Wam prezenty do 20 zł i każdy z proponowanych zestawów mieści się w tej kwocie. Zaletą klocków jest to, że nawet jeśli dziecko już posiada je w swojej kolekcji, to kolejny zestaw nadal będzie świetnym prezentem, gdyż pozwoli na tworzenie większych konstrukcji.

prezent do 20 zł klocki konstrukcyjne

Klocki wieże
Słomki konstrukcyjne
Klocki rurki

Dobrym prezentem będą też gry planszowe. Nawet jeśli nie dysponujecie dużym budżetem będziecie mieli w czym wybierać. Poniżej kilka propozycji.

gry do 20 zł

Gdzie jesteś, Egmont
Zakręcone robale, Kukuryku
Nawlekaj, nie czekaj, Alexander

park zachodni plac zabaw

Park Zachodni – nowy plac zabaw w okolicy dworca Zachodniego

Park Zachodni (no może park to trochę na wyrost, ale o tym później) to miejsce, do którego mam duży sentyment. Przez 5 lat studiowałam tuż obok. Tyle, że wtedy to miejsce przypominało raczej duży zaniedbany trawnik. Kilka tygodni temu sporo się tam zmieniło.

W okolicy mojej uczelni nie byłam od wielu lat. Wiedziałam, że od jakiegoś czasu trwają tam prace nad nowym parkiem. Ostatnio natknęłam się na artykuł o jego otwarciu. Pojechałyśmy, więc sprawdzić jak wygląda nowy plac zabaw w okolicy dworca Zachodniego.

Park Zachodni – co tu znajdziecie

Park Zachodni raczej nie jest miejscem na wypoczynek na łonie natury. Tuż obok znajdują się dwie bardzo ruchliwe ulice, także jest tutaj dosyć głośno. Mimo wszystko polecam Wam odwiedzić go z dziećmi. Oprócz placu zabaw znajdziecie tu duży skatepark. Nie miałyśmy ze sobą sprzętu do jeżdżenia, ale Natalka miała wielką radochę z samego biegania po konstrukcjach. Dodatkowo są tu alejki idealne dla rolkarzy, płaskie (nie wyłożone kostką).

Jest tu duża siłownie plenerowa, stoliki do gry w szachy ping-ponga oraz boisko. Obok placu zabaw znajduje się fontanna-pluskawisko, a wokół niej drewniane leżaki. Nasze serca zdecydowanie skradły ławki-huśtawki schowane pod wierzbą. Świetne miejsce na odpoczynek. Na miejscu jest kilka toalet toi-toi. Wycieczkę do Parku Zachodniego można połączyć z przejażdżką pociągiem, gdyż dworzec znajduje się po drugiej stronie ulicy.

Nowy plac zabaw w okolicy dworca Zachodniego

Niewątpliwie główną atrakcją dla dzieci jest plac zabaw. Teren jest ogrodzony, a tuż obok znajduje się fontanna. Na samym placu jest sporo ławek. Plac zabaw polecam raczej dla starszych dzieci. Znajdziecie tutaj duże linarium – dwie pajęczyny ze zjeżdżalnią połączone mostkiem (jeśli Wasze dzieci lubią się wspinać sprawdźcie też linarium w Parku Henrykowskim). Oprócz tego są dwa tory przeszkód – jeden większy i bardziej skomplikowany dla starszaków i drugi, nieduży dla młodszych dzieci. Maluchy znajdą tu niewielką piaskownicę zjeżdżalnię, tunele, domek. Jest też kilka huśtawek huśtawek.

wodny plac zabaw białołęka

Pierwszy wodny plac zabaw w Warszawie

Ja wiem, że mamy środek listopada, ale pierwszy wodny plac zabaw w Warszawie to sprawa, która wymaga podzielenia się z Wami. Wodny plac zabaw dla Białołęki to projekt zgłoszony do budżetu partycypacyjnego na 2018 rok. Projekt zwyciężył i zdobył całe środki przeznaczone na projekty ogólnodzielnicowe. Od tej pory, był chyba najbardziej wyczekiwaną i kontrowersyjną inwestycją na Białołęce (no może oprócz tramwaju ;)).

Pierwszy wodny plac zabaw w Warszawie miał być oddany do użytku w grudniu dwa lata temu. Przynajmniej takie były założenia. W międzyczasie pojawiło się kilka problemów, ceny usług poszły do góry. I tak oto, prawie dwa lata później, w lipcu został wygrodzony teren w Parku Henrykowskim i zaczęła się budowa. Zamiast we wrześniu, prace ukończono w październiku, więc jeszcze kilka ponurych zimowych miesięcy i dzieciaki otrzymają długo wyczekiwaną atrakcję.

wodny plac zabaw białołęka

Pierwszy wodny plac zabaw w Warszawie – co tu znajdziecie

Nie ukrywam, że na zdjęciach promujących projekt, wodny plac zabaw wyglądał bardziej spektakularnie. Ostatecznie jest to niewielki, ogrodzony plac. W środku znajduje się dosłownie kilka elementów, dwa wysokie kwiaty i kurtyny wodne. Jest też element, który wygląda na niewielkie pluskawisko. Wewnątrz znajdują się ławki. Obok wodnego placu zabaw znajduje się również nowa toaleta i przebieralnie.

Park Henrykowski

Pierwszy wodny plac zabaw w Warszawie znajduje się w Parku Henrykowskim. O samym parku pisałam Wam dwa lata temu tutaj. Jedna z głównych atrakcji to wielkie linarium i kilkumetrowy most linowy zawieszony nad chodnikiem. Od czasu ostatniego wpisu pojawiła się tu również spora konstrukcja ze zjeżdżalniami i drabinkami dla maluchów. Bardzo polecam Wam to miejsce dopóki dopisuje pogoda.

W bliskiej okolicy nie ma sklepów, więc warto zabrać ze sobą coś do jedzenia. Jeśli chodzi o miejsca parkingowe to nie powinno być problemu z ich znalezieniem w okolicznych uliczkach. Po drugiej stronie ulicy jest też płatny parking pod Mc Donaldem.

bezpieczny aktywator do slime

Bezpieczny aktywator do slime’a za niecałe 2 zł (dostępny w każdej aptece)

W tym roku podjęłyśmy się z Natalką organizacji imprezy z okazji Halloween dla naszych znajomych. Główną atrakcją miało być samodzielne tworzenie kolorowych glutków. Tak też zaczęły się moje poszukiwania, gdzie można zdobyć bezpieczny aktywator do slime’a.

Uwielbiam slime’a. Chcąc uniknąć awantury, o to kto będzie się nim bawił – ja czy Natalka – kupuję je w dużych, kilogramowych pudełkach. Kiedyś nawet podjęłyśmy się próby przygotowania go samodzielnie w domu. Skorzystałam z przepisu z wykorzystaniem płynu do prania. Glutek co prawda był całkiem fajny, ale zapach płynu, pomimo kilkudniowego wietrzenia na balkonie, był nie do wytrzymania. Poza tym jakoś nie do końca przekonuje mnie dawanie dzieciakom do zabawy środków do prania.

W poszukiwaniu alternatywy do płynu do prania trafiłam na pomysł z płynem do soczewek. Po kilku nieudanych próbach okazało się, że płyn, który mam w domu nie zawiera boraksu, więc nie nadaje się do robienia glutków. Zaczęłam, więc wycieczkę po okolicznych drogeriach i aptekach w poszukiwaniu boraksu. Czystego boraksu oczywiście nie udało mi się kupić, ale w jednej z aptek farmaceutka zaproponowała mi Aphtin (kupicie go na przykład tutaj). Kosztował niecałe 2 zł, więc postanowiłam zaryzykować.

Jak przygotować slime’a

Przygotowanie slime’a jest banalnie proste. Tak naprawdę potrzebujecie trzech składników. Pierwszy z nich to bezpieczny aktywator do slime, u nas to płyn Aftin. Sprawdzałam jego dostępność w kilku aptekach i nigdzie nie kosztował więcej niż 2,5 zł, a przez Internet możecie go kupić za około 1,5 zł. Drugi to klej zawierający PVA. My akurat miałyśmy w domu ten klej, ale tutaj znajdziecie inne, które również nadadzą się do zrobienia glutka. Trzeci składnik to ciepła woda. Oprócz tego możecie dodać do niego brokat lub barwnik (ja używam barwników spożywczych w proszku, mają intensywne kolory i są bardzo wydajne, kupicie je np. tutaj).

Wodę z klejem wymieszajcie w proporcjach mniej więcej jeden do jednego. Jeśli macie ochotę, żeby Wasz slime był kolorowy lub zawierał brokat to dodajcie go teraz. Następnie powoli dodajcie Aftin, cały czas mieszając. Po chwili masa zacznie gęstnieć, gdy będzie na tyle gęsta, że trudno będzie Wam mieszać ją łyżką, zaczniejcie ugniatać ją w dłoni. Gotowego glutka trzeba przechowywać w zamkniętym pojemniku.

Dyniowy slime

To nasz pomysł, jak wykorzystać dynię do zabaw sensorycznych. Wytnijcie na górze dyni szeroki otwór. Do środka wlejcie klej i wodę (możecie dodać pomarańczowy barwnik). Następnie powoli dodawajcie płyn z boraksem, cały czas mieszając. W środku dyni powstanie pomarańczowa masa z kawałkami dyni i pestkami. My do naszej masy dodatkowo włożyłyśmy plastikowe oczka. Dobrej zabawy.

A jeśli macie w domu malucha, który bierze do buzi wszystko co wpadnie w jego ręce, to skorzystajcie z naszych pomysłów na jadalne masy plastyczne.

jesienne dekoracje z liści

Dekoracje z liści

Ostatnio ze spacerów wracamy z kieszeniami pełnymi skarbów. Kasztany, żołędzie i przede wszystkim kolorowe liście. Dziś pokażemy Wam nasze pomysły na jesienne dekoracje z liści.

Do przygotowania obydwu prac będziecie potrzebować folii do laminowania (ja korzystam z tej). Przyda się również laminator. Ja od kilku lat korzystam z laminatora firmy Tracer, można go kupić już za około 60 zł, a z pewnością wykorzystacie go do wielu zabaw. Jednak jeśli go nie macie spokojnie uda się go zastąpić żelazkiem. Folię do laminowania należy umieścić między dwoma arkuszami papieru do pieczenia i prasować do momentu, aż folia z mlecznej zmieni się w przezroczystą. Na początek rozgrzejcie żelazko na niewielką temperaturę. Później, jeśli będzie potrzeba, stopniowo ją zwiększajcie.

laminowanie liści

Dekoracje z liści – podkładki

Nasza pierwsza propozycja to podkładki na stół. U nas powstała podkładka z baletnicą, ale możecie na nich wyczarować dowolny wzór.

Na początek wydrukowałyśmy szablon baletnicy, który Natalka odrysowała na folii. Następnie środek pokolorowałyśmy czarnym markerem. Potem zajęłyśmy się ozdabianiem liści. W ruch poszedł brokat – no dobra MNÓSTWO brokatu ;), do zabawy nadadzą się cekiny, naklejki, błyszczące konfetti. Pamiętajcie, żeby ozdoby równomiernie rozłożyć na liściu, jeśli będzie ich zbyt dużo laminator może się zaciąć. Na otwartej folii zrobiłyśmy kompozycję, a na koniec włożyłyśmy do laminatora.

Dekoracje z liści – breloczki

Pomysł na breloczki z liści zrodził się w naszych głowach na potrzeby warsztatów w przedszkolu. Prace wykonane przez dzieci były wyjątkowe, a Natalce tak bardzo spodobała się zabawa, że od pewnego czasu prawie codziennie zajmuje się dekorowaniem liści. Breloczki możecie zamówić przez Internet np. takie. My na potrzeby naszych domowych zabaw odcięłyśmy karabińczyk od smyczy reklamowej. Udekorowane liście zalaminowałyśmy i wycięłyśmy, a następnie przywiązałyśmy do breloczka. Na wierzchu Natalka udekorowała je dodatkowo błyszczącymi kryształami. Pamiętajcie, że wszystkie wypukłe, wystające elementy możecie dokleić do breloczka dopiero po zalaminowaniu.

Magiczne ogrody – czego nam zabrakło

Korzystając z ostatnich słonecznych dni, w zeszły weekend udało nam się odwiedzić Magiczne ogrody. Wyszliśmy z nich z dużym niedosytem. Chodźcie zobaczyć, czego nam zabrakło w Magicznych ogrodach.

Jakiś czas temu droga z Warszawy do Magicznych ogrodów znacząco się skróciła, dzięki nowej drodze ekspresowej. Na miejsce dotarliśmy niedługo po otwarciu. Natalka szalała do samego zamknięcia. Musieliśmy mocno negocjować, żeby w ogóle udało nam się wyjść, bo kiedy wybiła godzina 18, stanowczo oświadczyła, że przecież bawiła się bardzo krótko. To czego zabrakło nam w to czas (choć mam wrażenia, że gdybyśmy zaczęli zabawę o 7 rano i skończyli o 22 to jedyne osoby, które miałyby dość to ja i Kamil). Magiczne ogrody opuściliśmy z dużym niedosytem i postanowieniem powrotu.

Magiczne ogrody to miejsce, które zachęca do wspólnej rodzinne zabawy. Wycieczka była niespodzianką przygotowaną przez Kamila i kiedy pytałam go, czy miejsce, gdzie jedziemy jest bardziej atrakcją dla dzieci czy dla dorosłych, odpowiedział, że i dla jednych i dla drugich. I tak jest w rzeczywistości. W parku linowym, na huśtawkach-łodziach czy wielkiej zjeżdżalnia bawiliśmy się równie dobrze jak Natalka.

Magiczne ogrody – co tam znajdziecie

Magiczne ogrody to ogromny teren, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Poruszanie się po parku ułatwi mapa, na której zaznaczone są wszystkie atrakcje i ważne punkty. Zaraz przy wejściu znajduje się strefa gastronomiczna i sklep z pamiątkami. Idąc do przodu miniecie strefę z wielkimi klockami. Na końcu alejki znajduje się zamek wróżek pełen drabinek i zjeżdżalni oraz skrzat, który śpiewa i zaprasza do wspólnej zabawy. W Magicznych ogrodach można popływać na tratwie, przejechać się mini pociągiem, popływać na tratwie i pospacerować po górach. Na nas największe wrażenie zrobił gród krasnoludów. To ogromna konstrukcja pełna drewnianych wież, mostków linowych, fantastycznych huśtawek-łodzi, w których może się bawić cała rodzina, karuzeli łańcuchowych napędzanych siłą rąk. To tu znajduje się największa w Ogrodach zjeżdżalnia i system tuneli ukrytych w górze.

Natalce najbardziej podobał się spacer wśród drzew, czyli park linowy pełen różnorodnych przeszkód. Warto zabrać ze sobą kostium i ręcznik, gdyż w Magicznych ogrodach znajdziecie również niewielką plażę z mini oczkiem wodnym i wodnym placem zabaw. Niedaleko plaży znajdują się też magiczne leżaki :). Odniosłam wrażenie, że rodzice, którzy siadają na stają się niewidzialni dla dzieci. W każdym razie Natalka zajęta zabawą w błocie, nie widziała nas przez dobra godzinę. Dopiero jak wstaliśmy, żeby zaproponować jej zabawę w innym miejscu zauważyła naszą obecność ;). Podobne leżaki są przy strefie dmuchańców.

Informacje praktyczne

Na terenie parku znajduje się kilka punktów gastronomicznych z kuchnią regionalną, grill, budki z lodami, kawą, przekąskami. Jeśli macie ochotę może urządzić sobie piknik na trawie. W niewielkim zagajniku znajduje się ogólnodostępny kamienny grill, na którym możecie samodzielnie przygotować posiłek (warto zaopatrzyć się w swoje tacki). W punktach gastronomicznych znajdują się kuchenki mikrofalowe, gdzie można podgrzać jedzenie.

Przed wejściem do ogrodów znajduje się bardzo duży parking. Kolejne miejsca do parkowania znajdują się przy głównej ulicy. Myślę, że ważne jest również to, że w Magicznych ogrodach można zrealizować bon turytyczny. Jeśli spodobały Wam się Magiczne ogrody, polecamy też Wam Sady Klemensa, które odwiedziliśmy rok temu.

basen zalesie górne

Basen w Zalesiu Górnym – tu jest najfajniej

„Tu jest najfajniej…” powiedziała Natalka, kiedy opuściliśmy basen w Zalesiu Górnym. A potem dodała „… najfajniej ze wszystkich planet”. Dziś podzielimy się z Wami naszymi wrażeniami po wizycie w otwartym w sobotę basenie w Zalesiu.